Viva la Madrid!

Wiecie co? Nigdy, ale to nigdy nie pomyślałam, że tak może mi się spodobać w innym kraju niż Polska. Będąc we Włoszech niesamowicie zachwycałam się widokami, ale ze względu na dość młody wiek i ograniczenia na linii opiekun-wychowanek nie do końca poznałam uroki tego śródziemnomorskiego kraju. Oprócz tego podróżowałam w inne zakamarki Europy, do Belgii,…

Hey Mamma!

Ogłaszam wszem i wobec, że skończyłam pisać moją nieszczęsną magisterkę i mogę więcej czasu poświęcić na pisanie tutaj 🙂 Więc bardzo możliwe, że będziecie mogli mnie czytać do śniadania czy do kawy częściej niż raz na miesiąc. Generalnie wyszłam już dawno temu z założenia, że nie  powinnam pisać o czymś na czym kompletnie się nie…

Zdrowy czekoladowy mus jak marzenie!

Chyba nie potrafię być systematyczna w tworzeniu czegoś czego nie traktuję jak obowiązek. Wybaczcie mi, szczególnie ci, którzy wiernie czytali A’la na słodko. Czasem zastanawiam się czy dobrze zrobiłam przekształcając bloga, no ale cóż, co się stało to się nie odstanie 😉 może po skończeniu nieszczęsnej pracy magisterskiej będę miała więcej chęci na pisanie. Tym…

Lenistwo

Jakim ja jestem straaaasznym leniem. Ostatnio mam sporo wolnego, ale jak już jestem zajęta to mam mega intensywny czas od rana do nocy. Więc albo pół dnia muszę słuchać, myśleć i mówić po angielsku albo nic nie robię udając, że robię dużo. Tak to jest z moją magisterką np. Obiecałam sobie pisanie jednej strony dziennie przynajmniej jak…

Jak zrobić własnoręcznie klosz z piór

Moi drodzy! Ale ciężko mi się skupić na pisaniu jak tyle rzeczy dzieje się w moim życiu! Jestem w trakcie remontu wymarzonego mieszkania, ale także gdzieś powoli przygotowuję się do ślubu jak i samego małżeństwa 😉 Dziś pokażę wam co zrobiłam właśnie do nowego mieszkania. Już dość dawno temu znalazłam gdzieś lampę sufitową z piór.…

Gateway to Space

Ten weekend zdecydowanie przeszedł pod znakiem nowych doznań! Po raz pierwszy leciałam samolotem, po raz pierwszy piłam grzany cydr i po raz pierwszy odwiedziłam wystawę Gateway to Space firmowaną przez NASA. Zdecydowanie godne polecania miejsce na spędzenie dwóch godzin w Warszawie, jeżeli chcemy wydać około pół stówki 😉 Szczerze to uważam, ze cena trochę nieadekwatna…

Mój Gdańsk

W Gdańsku żyję od urodzenia, ale korzenie mojej rodziny są typowo kresowe. Troje z moich dziadków pochodzi z Wilna. Myśląc o tych dwóch miastach od razu widzę ogromną liczbę podobieństw między nimi. Gdańsk nie był polski, a Wilno teraz polskie nie jest. W tym momencie pojawia się mój największy tożsamościowy dylemat. Które miasto jest naprawdę…